Ego a cień w psychologii
Ego a cień w psychologii – dlaczego dzielenie siebie na lepsze i gorsze części nie prowadzi do uzdrowienia
Ego a cień w psychologii – dlaczego dzielenie siebie na lepsze i gorsze części nie prowadzi do uzdrowienia
„Ego: Oni przestali się o mnie troszczyć.”
„Wyższe Ja: Oni nigdy nie nauczyli się dbać o siebie.”
Od tego cytatu zaczęłam swoje ostatnie przemyślenia, ponieważ właśnie taki przekaz zobaczyłam na TikToku. Na pierwszy rzut oka wygląda dojrzale, spokojnie, wręcz oświeceniowo. Sprawia wrażenie głębokiej świadomości i wewnętrznej wolności.
„Wyższe Ja” jawi się jako ta lepsza, bardziej rozwinięta wersja nas samych. „Ego” jako coś gorszego – emocjonalnego, roszczeniowego, reagującego bólem.
I właśnie przeciwko takiemu różnicowaniu mam największy sprzeciw.
Lepsza i gorsza wersja siebie – ukryty przekaz narracji rozwojowych. Jak patrzeć na ego a cień w psychologii
W wielu przekazach rozwojowych pojawia się podział:
Lepsza wersja siebie i gorsza wersja siebie.
Wyższe Ja i niższe Ja.
Ego jako coś, co trzeba przekroczyć, wyciszyć albo naprawić.
Na poziomie słów brzmi to mądrze i dojrzale. Pod spodem niesie jednak bardzo konkretny, podświadomy komunikat, który pokazuje czym jest ego i cień w psychologii
👉 niektóre części ciebie są niewłaściwe, gorsze, mniej wartościowe.
Ten mechanizm leży u podstaw tego, co w psychologii nazywamy cieniem.
Czym jest cień w psychologii?
Cień nie stanowi „złej części człowieka”.
Tworzą go wyparte i nieakceptowane fragmenty naszej psychiki – emocje, reakcje, potrzeby, które w przeszłości zostały zawstydzone, zdeprecjonowane albo odrzucone. Bardzo często wypieranie zaczyna się w dzieciństwie, kiedy pojawia się sygnał:
„Nie wolno się złościć.”
„Nie wypada płakać.”
„Nie bądź taka wrażliwa.”
„Nie potrzebuj za dużo.”
W ten sposób uczymy się wstydu wobec:
– złości
– smutku
– potrzeby bliskości
– potrzeby uwagi i troski
Tymczasem te emocje i potrzeby nie są czymś złym. Są informacją o naszych granicach, zranieniach i wewnętrznych doświadczeniach. Nie wymagają „przekraczania”. Potrzebują akceptacji, zrozumienia i życzliwości.

Ego a cień w psychologii – gdzie pojawia się problem?
W wielu duchowych i rozwojowych narracjach ego staje się synonimem tego, co „niższe”, „niedojrzałe” i „nieświadome”.
W praktyce bardzo często chodzi o emocjonalną część człowieka – tę, która:
– czuje ból
– reaguje złością
– doświadcza rozczarowania
– potrzebuje bliskości
Gdy mówimy: „to tylko ego”, bardzo łatwo unieważniamy te doświadczenia. Zamiast je zrozumieć, próbujemy się od nich odciąć.
I w tym miejscu ego zaczyna pełnić dokładnie tę samą rolę, jaką w psychice pełni cień – staje się workiem na wszystko, co uznajemy za niewłaściwe.
Akceptacja nie oznacza przyzwolenia
Warto jasno rozróżnić dwie rzeczy.
Akceptacja cienia nie jest zgodą na raniące zachowania.
Odpowiedzialność za swoje reakcje i krzywdy wyrządzane innym pozostaje niezwykle ważna.
Akceptacja oznacza uznanie tego, co w nas żywe.
Oznacza zauważenie emocji, potrzeb i impulsów zamiast ich wypierania. Dopiero wtedy możliwa staje się realna zmiana, a nie kolejna próba bycia „lepszą wersją siebie”.
Czy „wyższe Ja” nie jest często nową formą perfekcjonizmu?
Warto zadać sobie pytanie:
Czym właściwie jest to całe „wyższe Ja”?
Bardzo często przypomina ono ideał człowieka, który:
– zawsze jest spokojny
– zawsze rozumie innych
– nie reaguje emocjonalnie
– pozostaje ponad bólem i konfliktem
Tylko taka doskonała wersja człowieka nie istnieje.
Im bardziej próbujemy być „wyżsi”, „lepsi” i „bardziej świadomi”, tym częściej odcinamy się od tego, co w nas ludzkie i niedoskonałe.
A im bardziej wstydzimy się tej części, która reaguje emocjami, tym dalej jesteśmy od prawdziwej zgody ze sobą.
Czy możliwa jest akceptacja, gdy połowę siebie uznajemy za gorszą?
Jak budować poczucie własnej wartości, jeśli wciąż dzielimy się na:
lepsze i gorsze części?
dojrzałe i niedojrzałe reakcje?
wyższe Ja i ego? Jak patrzeć na ego a cień w psychologii
Taki podział niemal zawsze prowadzi do:
– poczucia winy
– wstydu
– wewnętrznej walki
– tłumienia emocji
Zamiast integracji pojawia się kolejna forma odrzucenia siebie.
Szersza świadomość zamiast bycia „ponad sobą”
W narracjach o „wyższym Ja” pojawia się pewien wartościowy element – umiejętność spojrzenia szerzej na kontekst drugiego człowieka.
Zmiana perspektywy z:
„ktoś mnie skrzywdził”
na
„ktoś nie miał zasobów”
potrafi przynieść ulgę.
Problem zaczyna się wtedy, gdy ta perspektywa odbywa się kosztem własnych emocji.
Gdy ból zostaje unieważniony.
Gdy złość uznana zostaje za „ego”.
Gdy smutek trzeba „przekroczyć”.
To nie jest rozwój.
To kolejna forma odcinania się od siebie.
Znacznie zdrowsza wydaje się szersza świadomość, która:
✔ rozumie kontekst innych ludzi
✔ uznaje własne emocje
✔ respektuje granice
Prawdziwa dojrzałość to integracja, nie podział
Prawdziwa dojrzałość emocjonalna nie polega na byciu ponad sobą.
Polega na byciu ze sobą – w całości.
Z bólem i spokojem.
Ze złością i zrozumieniem.
Z potrzebami i odpowiedzialnością.
Integracja cienia nie czyni nas gorszymi ani słabszymi. Czyni nas bardziej ludzkimi, spójnymi i wolnymi od wewnętrznej walki.
Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej o ego a cień w psychologii. Zapraszamy do zakupu ebooka, gdzie ten temat jest poruszony
