Stunning abstract art featuring dynamic blue and coral colors with fluid patterns.

Odpowiedzialność za siebie

Odpowiedzialność za siebie nie oznacza odpowiedzialności za cudzą krzywdę

Zobaczyłam dziś film, w którym jedna kobieta odnosiła się do wypowiedzi drugiej.

Pierwsza powiedziała mniej więcej, że jeśli ktoś nas skrzywdzi, a my dajemy mu kolejną szansę, możemy pozwolić, by skrzywdził nas ponownie.

Druga kobieta nie zgodziła się z tym. Powiedziała, że to my odpowiadamy za to, jaką krzywdę przyjmujemy i czy pozwalamy się zranić, a jeśli odpowiedzialność za ten ból przypisujemy drugiej osobie, to przenosimy własną odpowiedzialność na nią.

Uważam takie słowa za szkodliwe.

Nie dlatego, że człowiek nie ma odpowiedzialności za siebie. Ma. Problem zaczyna się wtedy, kiedy odpowiedzialność za siebie zostaje rozszerzona tak bardzo, że zaczyna obejmować również cudze zachowanie.

Za co naprawdę odpowiadamy?

Odpowiadamy za to, co zrobimy ze swoim doświadczeniem. Za to, jak będziemy się sobą zajmować, czy pozostaniemy w relacji, jakie postawimy granice, czy będziemy pracować z tym, co nas boli, oraz jakie decyzje podejmiemy później.

To jest nasza odpowiedzialność.

Nie odpowiadamy jednak za cudze krzywdzące zachowanie.

Jeżeli ktoś mnie poniża, uderza, zdradza, manipuluje, przekracza moje granice albo świadomie mówi coś raniącego, odpowiedzialność za to zachowanie jest po jego stronie.

Moja odpowiedzialność zaczyna się w innym miejscu. Mogę zdecydować, jak się wobec tego zachowam, czy zostanę, czy odejdę, czy postawię granicę, czy będę szukać pomocy, czy będę próbowała zrozumieć własne reakcje.

Nie mogę jednak przejąć odpowiedzialności za decyzję drugiego człowieka, który zdecydował się mnie skrzywdzić.

Kiedy odpowiedzialność za siebie zmienia się w obwinianie osoby zranionej

Mówienie osobie zranionej, że to ona zdecydowała, czy „przyjmie krzywdę”, może prowadzić do bardzo niebezpiecznego przesunięcia.

Sprawca zaczyna znikać z pola widzenia, a cała uwaga kierowana jest na reakcję osoby skrzywdzonej.

Dlaczego to cię zabolało?

Dlaczego na to pozwoliłaś?

Dlaczego to przyjęłaś?

Dlaczego nie umiałaś się od tego odciąć?

I nagle zamiast pytać, dlaczego ktoś przekroczył granicę, zaczynamy analizować, dlaczego druga osoba miała czelność poczuć ból.

To jest odwracanie odpowiedzialności.

Oczywiście możemy później zastanawiać się nad własnym zachowaniem. Możemy pytać siebie, dlaczego zostaliśmy w danej relacji, dlaczego trudno było nam postawić granicę, co sprawiło, że ponownie zaufaliśmy albo czego nie zauważyliśmy wcześniej.

Takie pytania mogą być ważnym elementem rozwoju.

Nie mogą jednak prowadzić do wniosku, że skoro nie ochroniliśmy się wystarczająco dobrze, to staliśmy się odpowiedzialni za to, co zrobił ktoś inny.

Dojrzałość emocjonalna nie oznacza niewrażliwości

Dojrzałość emocjonalna nie polega na tym, że nic nas już nie rani.

Samoświadomość nie daje odporności na poniżenie, zdradę, przemoc, odrzucenie czy świadome przekraczanie granic.

Możemy nauczyć się mniej personalizować cudze słowa. Możemy nie budować własnej wartości na czyjejś opinii. Możemy rozpoznawać własne schematy i wrażliwe miejsca. Możemy wiedzieć, że czyjeś zachowanie mówi więcej o nim niż o nas.

A mimo to możemy czuć ból.

Możemy wiedzieć:

„To nie definiuje mnie”

i jednocześnie czuć:

„To mnie zraniło”.

Te dwa doświadczenia nie wykluczają się.

Możemy nie przyjąć czyjejś oceny jako prawdy o sobie i nadal uznać, że sposób, w jaki zostaliśmy potraktowani, był krzywdzący.

Ból nie zawsze oznacza, że „oddaliśmy komuś władzę”

W języku rozwoju osobistego bardzo łatwo pojawiają się uproszczenia. Jeśli coś cię boli, być może „za bardzo zależy ci na opinii innych”. Jeśli ktoś cię zranił, być może „pozwoliłaś mu na to”. Jeśli przeżywasz cudze zachowanie, być może „oddajesz komuś władzę nad swoimi emocjami”.

Tylko że psychika człowieka nie działa w tak prosty sposób.

Nie wszystko, co boli, świadczy o braku przepracowania. Nie każda reakcja emocjonalna jest dowodem słabości, zależności czy niedojrzałości. Czasami człowiek po prostu doświadcza konsekwencji czyjegoś zachowania.

Relacje mają znaczenie właśnie dlatego, że jesteśmy istotami zdolnymi do więzi. Słowa wypowiadane przez bliskich ludzi znaczą więcej niż słowa przypadkowych osób. Zdrada boli między innymi dlatego, że wcześniej istniało zaufanie. Odrzucenie może boleć dlatego, że istniała więź. Przekroczenie granicy może uruchomić złość, lęk, smutek czy bezradność dlatego, że coś ważnego zostało naruszone.

Nie należy odbierać człowiekowi prawa do tego doświadczenia tylko po to, żeby stworzyć wygodną narrację o pełnej odpowiedzialności za własne emocje.

Można uznać krzywdę i nie pozostać w roli ofiary

Uznanie: „zostałam skrzywdzona” nie oznacza automatycznie wejścia w rolę ofiary.

Można zobaczyć krzywdę bardzo wyraźnie i jednocześnie odzyskiwać sprawczość.

Można powiedzieć: „to, co zrobiłeś, było nie w porządku”, a następnie zastanowić się, co chcę zrobić dalej.

Można przeżyć ból, nie budując na nim całej swojej tożsamości.

Można uznać odpowiedzialność drugiej osoby bez rezygnowania z odpowiedzialności za siebie.

Właśnie tutaj pojawia się ważne rozróżnienie.

Odpowiedzialność nie musi oznaczać winy. Sprawczość nie wymaga zaprzeczania temu, że ktoś nas zranił.

Człowiek może jednocześnie widzieć, kto przekroczył granicę, oraz odzyskiwać wpływ na własne życie.

Dwie odpowiedzialności mogą istnieć jednocześnie

W dojrzałym rozumieniu relacji nie trzeba wybierać pomiędzy odpowiedzialnością za siebie a odpowiedzialnością drugiego człowieka.

Obie mogą istnieć jednocześnie.

Jeżeli ktoś mnie skrzywdził, odpowiada za swoje zachowanie.

Ja odpowiadam za to, co zrobię z tym doświadczeniem później.

Za swoją decyzję.

Za swoje granice.

Za sposób, w jaki będę się sobą opiekować.

Za to, czy będę próbować odzyskać poczucie bezpieczeństwa i sprawczości.

Nie muszę jednak przejmować odpowiedzialności za cudzą decyzję tylko po to, żeby udowodnić własną dojrzałość.

Odpowiadam za to, co zrobię ze swoim bólem.
Druga osoba odpowiada za to, co zrobiła.

Jedno nie zastępuje drugiego.

I żadna dojrzałość psychologiczna nie powinna służyć do zdejmowania odpowiedzialności z osoby, która krzywdzi.

Podobne wpisy

  • Samoświadomość

    Co to jest samoświadomość? Samoświadomość to umiejętność świadomego spostrzegania siebie w sposób refleksyjny. Polega na dostrzeganiu własnych myśli, emocji, przekonań oraz reakcji i zachowań, a także na zrozumieniu ich źródeł i wpływu na nasze życie. To zdolność patrzenia na siebie z perspektywy, z uważnością i ciekawością, zamiast krytyki czy oceny. „Nie możemy zmienić tego, czego…

  • Jak zostać coachem?

    Jak zostać coachem: ścieżka kariery Kursy, certyfikacja i zawód Jak zostać coachem? Kurs, certyfikacja i zawód coacha krok po krokuJak zostać coachem? Kurs, certyfikacja i zawód coacha krok po kroku Coraz więcej osób zastanawia się, Jak zostać coachem, i czy do wykonywania tego zawodu potrzebne są studia. Ponadto, w sieci znajdują się szkolenia od kilkugodzinnych…

  • Emocje dziecka

    Emocje dziecka – czym się charakteryzują? Jak wspierać emocje dziecka? Świat dziecięcych emocji, choć barwny to często pozostaje niezrozumiały dla osób dorosłych, które już nie pamiętają, jak to było samemu być w tym okresie. Warto jednak zagłębić się w to zagadnienie, zwłaszcza gdy jako rodzić, nauczyciel, czy pedagog pragnie się wspierać emocje dziecka oraz ich…

  • Pytania coachingowe w rozwoju

    Pytania coachingowe – dlaczego jedno dobrze zadane pytanie potrafi zmienić więcej niż gotowa rada? W świecie rozwoju osobistego i pracy z ludźmi często szukamy metod, narzędzi, technik, które „zadziałają”. Tymczasem fundamentem skutecznej zmiany bardzo często nie jest instrukcja ani interpretacja, lecz pytania coachingowe – trafne, pogłębione, uruchamiające refleksję i kontakt z własną świadomością. Pytanie ma…

  • Przekonania

    Przekonania – czym są i jaki mają wpływ na nasze życie? Przekonania ma każdy z nas, nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, jak dużą rolę mogą one odgrywać w naszej codzienności – podejmowanych przez nas decyzjach, prezentowanych zachowaniach, czy relacjach z innymi. Sprawdźmy więc, czym są przekonania i jak wpływają na nasze funkcjonowanie! Spis treści:…

  • Koherencja serca – czym jest?

    Koherencja serca – czym jest i czy ma podstawy psychologiczne? W ostatnich latach coraz częściej pojawia się pojęcie „koherencja serca”. W mediach społecznościowych, na szkoleniach z rozwoju osobistego czy w praktykach oddechowych mówi się o tym, że rytm serca i emocje można synchronizować, a dzięki temu osiągać spokój, równowagę i lepsze zdrowie. Ale czym właściwie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *